/Kolejne opóźnienia SLS.

Kolejne opóźnienia SLS.

Pierwszy lot budowanej przez NASA rakiety SLS został po raz kolejny opóźniony. Obecnie przewiduje się, że rakieta nie wzniesie się w przestrzeń kosmiczną przed 2020 rokiem. Biorąc pod uwagę ilość pieniędzy utopionych w programie, wielu ludzi zaczyna się zastanawiać, czy jest on czymś więcej niż studnią bez dna, która ma tylko za zadanie zapewniać miejsce pracy tysiącom ludzi.

Jeszcze na początku tego roku przedstawiciele NASA uważali, iż dziewiczy lot SLS jest możliwy w drugiej połowie 2018 roku. Następnie w kwietniu oficjalnie przyznano, że nie powinnyśmy się jego spodziewać przed 2019 rokiem. Po trwającej wiele miesięcy analizie dotychczasowych postępów, została ustalona trochę bardziej precyzyjna data startu na grudzień 2019 roku. Inżynierowie z kolei spodziewali się kolejnych opóźnień, które mogą wystąpić w najbliższym czasie podczas montażu i testowania zarówno rakiety jak i kapsuły Orion, której pierwsza misja ma polegać na przelocie dookoła Księżyca i powrocie na Ziemię. W tym momencie NASA oczekuje, że zarówno systemy naziemne, rakieta i Orion będą gotowe do pierwszej misji w czerwcu 2020 roku. Teoretycznie wciąż możliwe jest, że misja Exploration Mission-1 (EM-1) odbędzie się wcześniej, lecz szanse na to są znikome.

Opublikowany w kwietniu tego roku raport wskazuje kilka głównych przyczyn stojących za opóźnieniami EM-1. Jedną z nich jest opóźniona dostawa modułu serwisowego kapsuły Orion, który jest budowany przez Europejską Agencję Kosmiczną. Wpływ na harmonogram prac miały pęknięcia w spawanych częściach SLS i tornado, które uderzyło w lutym w Nowy Orlean. Część prac jest wykonywana w znajdującej się tam fabryce NASA.

Symulacja startu SLS w ramach misji EM-1

Administracja Trumpa zleciła NASA przestudiowanie możliwości wysłania astronautów podczas misji EM-1, która będzie pierwszym w historii startem SLS i drugim kapsuły Orion, lecz pierwszym wykorzystującym przygotowywany przez ESA moduł serwisowy. W maju NASA ogłosiła, że misja EM-1 pozostanie bezzałogowa.

Kolejne opóźnienia i problemy w budowie SLS stawiają pod znakiem zapytania sens jego istnienia. Oczywiście, może zostać ona wykorzystana do wysyłania w kosmos różnych sond badawczych, jednak biorąc pod uwagę obecne i nadchodzące rakiety wielokrotnego SpaceX i Blue Origin, których cena za start jest zdecydowanie niższa niż Space Launch System, NASA powinna skorzystać z tańszej opcji. Tylko tani dostęp do przestrzeni kosmicznej umożliwi nam eksplorację kosmosu na pełną skalę i odwróci trend, który doprowadził do tego, że USA w celu wysłania astronautów w kosmos musi korzystać z rosyjskich Sojuzów. Prywatne firmy kosmiczne wydają się być dobrym rozwiązaniem. Wydaje się, że jest już za późno na anulowanie programu. Nie sądzę jednak, że w przyszłości zobaczymy startującą rakietę SLS częściej niż raz na kilka lat.

Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania mojego profilu OCISLY na Wykopie i fanpage.

 

Źródło: spaceflightnow.com

Udostępnij