Lot ślizgowy i lądowanie Dream Chasera zakończone sukcesem

Sierra Nevada Corporation poinformowała o zakończonym sukcesem locie ślizgowym połączonym z lądowaniem budowanego przez nich wahadłowca Dream Chaser. Oznacza to, że firma przybliżyła się o kolejny krok do przeprowadzenia misji orbitalnych, które powinny rozpocząć się w ciągu kilku najbliższych lat.

Pełnowymiarowy pojazd Dream Chaser wzbił się w powietrze podwieszony do śmigłowca Chinook w sobotę. Po osiągnięciu wymaganej wysokości, liny utrzymujące podczepiony pojazd zostały zwolnione, a on sam lotem ślizgowym poszybował w kierunku położonego nieopodal lotniska w bazie wojskowej Edwards w Kalifornii, należącej do amerykańskich Sił Powietrznych (USAF).

Był to drugi taki test w historii Dream Chasera. Pierwszy (AST-1) miał miejsce w październiku 2013 roku, kiedy to w chwili lądowania zablokowały się koła pojazdu i nie zostały wysunięte, co poskutkowało dosyć mocnym przyziemieniem i znacznym uszkodzeniem pojazdu. Tym razem mechanizm wysuwający koła z podwozia zadziałał prawidłowo i Dream Chaser odniósł według firmy jedynie kosmetyczne uszkodzenia. Podczas nagrania możemy zobaczyć, jak w momencie lądowania pojazd lekko odbija się od lądowiska. Bardzo możliwe, że zespół będzie musiał nad tym jeszcze popracować, jednak dopiero dokładna analiza zebranych danych pokaże, czy konieczny będzie kolejny taki test.

Nagranie z przeprowadzonego w sobotę testu

Pierwsza misja Dream Chasera na Międzynarodową Stację Kosmiczną jest obecnie zaplanowana na 2020 rok. Łącznie, w ramach kontraktu podpisanego z NASA, ma zostać wykonanych sześć takich misji. Pojazd ma być wynoszony w przestrzeń kosmiczną za pomocą rakiety Atlas V, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby w innych misjach użyte zostały do tego celu inne rakiety. W sześciu misjach na ISS wykorzystana zostanie bezzałogowa wersja pojazdu, której celem będzie dostarczenie nawet do 5,5 tony zaopatrzenia znajdującym się na stacji astronautom. Dzięki temu, że pojazd będzie lądował na lotnisku, a nie jak typowa kapsuła, przeciążenia na jego pokładzie będą zdecydowanie mniejsze, co ma pozwolić na transport niektórych eksperymentów z powrotem na Ziemię. Jako że Dream Chaser nie korzysta z toksycznego paliwa, jego odzysk jest znacznie mniej problematyczny i ryzykowny, ponieważ może lądować na konwencjonalnych pasach startowych, przy których zazwyczaj znajduje się dobrze rozwinięta infrastruktura, natomiast kapsuły zmuszone są lądować w wodach oceanu, z dala od brzegu. Możliwy jest również dostęp do przewożonego towaru bezpośrednio po lądowaniu.

Bardzo prawdopodobnie, że w przyszłości powstanie również załogowa wersja Dream Chasera, która umożliwi w przyszłości transport turystów lub astronautów w przestrzeń kosmiczną.

 

Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania mojego profilu OCISLY na Wykopie i fanpage.

 

Źródło: Sierra Nevada Corporation

Bartosz Mejer Administrator
Popularyzator sektora kosmicznego w Polsce. Udzielam się głównie na tematy załogowej eksploracji kosmosu, kolonizacji Marsa oraz nowinek astrofizycznych.
0