Siedzę właśnie na dworze w ogródku na ławce pod lipą i piszę artykuł. Przyjemne 16 stopni Celsjusza na plusie i bezchmurne niebo okazało się wystarczającą zachętą do wyjścia z odciętej od świata zasłonami pieczary. Dookoła latają ptasie dinozaury, kwitną żonkile, krokusy i przebiśniegi. Iście wiosenna pogoda w połowie lutego może i nie jest powodem do zmartwień, ale fakt, że stężenie dwutlenku węgla w atmosferze pobiło kolejny rekord, już tak. Dodatkowo, styczeń 2020 roku był najcieplejszym styczniem na całej planecie od 1880 roku, kiedy to rozpoczęto prowadzić zapisy. 

Mam nadzieję, że wszyscy klimatyczni denialiści już odpuścili sobie czytanie artykułu i nie uraczą nas swoimi “przekonującymi” komentarzami o cytrusach na Grenlandii. 

10 lutego 2020 roku oficjalnie osiągnęliśmy 416,08 ppm (parts per million – liczba części na milion) CO2 w ziemskiej atmosferze. Najwyższa dzienna średnia kiedykolwiek odkąd prowadzimy zapisy. Poprzedni rekord wynosił 411.97 ppm i został ustanowiony rok temu.

Styczniowa temperatura powierzchni lądu i oceanu na świecie była najwyższa w historii prowadzenia pomiarów. Przerosła ona rekord ustanowiony w styczniu 2016 roku o 0,02 stopnia Celsjusza. Cztery najcieplejsze stycznie zanotowano od 2016 roku, a dziesięć najcieplejszych od 2002 roku. Dodatkowo pokrywa śnieżna na półkuli północnej była niższa od średniej z lat 1981-2010, osiągając 18. najniższą w styczniu pokrywę śnieżną od 54 lat. 

Generalnie mówiąc jesteśmy tam, gdzie światło naszej dziennej gwiazdy nie dochodzi. I nie zapowiada się na to, że będzie lepiej. Naukowcy oczekują, że ppm CO2 w atmosferze Ziemi przekroczy 417 ppm w maju tego roku.

To wszystko doprowadzi do upadku cywilizacji. Życie na Ziemi z pewnością się podniesie, tak jak podczas ostatnich 5 masowych wymierań. Najprawdopodobniej jednak bez ludzi. Kto wie, być może ocieplenie klimatu spowodowane własną głupotą jest jednym z wielkich filtrów, o których wspominał Enrico Fermi? 

Ludzkość poruszyła domino, którego być może nie uda się już zatrzymać. Miejmy nadzieję, że zdążymy zasiedlić przestrzeń kosmiczną i wyciągniemy wnioski z popełnionych na Ziemi błędów. 

NOAA

Bartosz Mejer Administrator
Popularyzator sektora kosmicznego w Polsce. Udzielam się głównie na tematy załogowej eksploracji kosmosu, kolonizacji Marsa oraz nowinek astrofizycznych.
3