Kilka dni temu sonda OSIRIS-REx (Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security-Regolith Explorer) dotarła do oddalonego o niemal 2 miliardy kilometrów od Ziemi celu – asteroidy Bennu. Pierwsze badania mają pomóc w ustaleniu dokładnej masy, prędkości z jaką wiruje obiekt oraz w utworzeniu precyzyjnego modelu jego kształtu.

Zatrzymując się na chwilę przy kształcie asteroidy, Bennu nie przypomina wyglądem typowej dla naszych wyobrażeń, potencjalnie niebezpiecznej kosmicznej skały. Otóż jest ona delikatnie “kwadratowa”. Przyglądając się jej zdjęciom możemy wyróżnić cztery, pozornie regularne boki. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że jej wygląd ma wiele wspólnego z asteroidą Ryugu, do której doleciała sonda Hayabusa-2 we wrześniu tego roku.

Porównanie asteroidy Ryugu i Bennu.

Misja OSIRIS-REx pomoże naukowcom zbadać, w jaki sposób powstały planety i życie. Poprawi również naszą wiedzę na temat asteroid, które mogłyby zagrażać życiu na Ziemi. Asteroidy są bowiem pozostałością po budulcach, które uformowały planety i ostatecznie umożliwiły powstanie życie. Kosmiczne skały, takie jak Bennu, zawierają zasoby naturalne – wodę, substancje organiczne i metale. Przyszłe badania przestrzeni kosmicznej i rozwój techniczny mogą umożliwić komercyjną eksploatację takich ciał.

Dokładne zdjęcie asteroidy Bennu – źródło: NASA.gov

OSIRIS-REx powinna wejść na orbitę wokół Bennu pod koniec tego miesiąca. Wtedy też zbliży się na odległość 1,25 kilometra od powierzchni. W lutym 2019 roku, sonda rozpocznie mapowanie asteroidy w celu określenia najlepszego miejsca do pobierania próbek. Po wybraniu odpowiedniego miejsca, statek delikatnie dotknie powierzchnię Bennu, aby pobrać jej próbkę. Następnie OSIRIS-REx dostarczy fragment asteroidy na Ziemię we wrześniu 2023 roku.

Istnieje pewne niewielkie, ale wystarczające do podjęcia działań ryzyko, że w przyszłości dojdzie do kolizji asteroidy Bennu z Ziemią. Szanse na ten kataklizm wynoszą dokładnie 0,037%. Nie robi wrażenia, prawda? Cóż, być może nie, ale w przypadku ewentualnej kolizji, na Ziemi powstałby spory krater, a konsekwencje uderzenia pochłonęłyby wiele istnień. NASA uznała, że to wystarczający powód, aby lepiej przyjrzeć się asteroidzie, dzięki nowym danym na nowo oszacować ryzyko kolizji i na podstawie zdobytej wiedzy stworzyć plan ratunkowy dla naszej planety.

Ryzyko, że Bennu uderzy w Ziemię jest bardzo małe. Jednak doświadczenie nabyte w ramach misji OSIRIS-REx oraz ewentualna zmiana kursu asteroidy pomogą nam się przygotować na spotkanie ze znacznie większymi ciałami niebieskimi. Ostatecznie, misje takie jak opisywana mogą uratować kiedyś ludzkość przed zagładą. Przecież nie chcemy podzielić losu nieptasich dinozaurów.

 

Źródło: NASA.gov

Bartosz Mejer Administrator
Popularyzator sektora kosmicznego w Polsce. Udzielam się głównie na tematy załogowej eksploracji kosmosu, kolonizacji Marsa oraz nowinek astrofizycznych.
1