W przyszłym tygodniu będziemy świadkami niesamowitego wydarzenia. SpaceX jako pierwsza prywatna firma w historii wyśle dwóch ludzi w przestrzeń kosmiczną. Astronauci Douglas Hurley i Robert Behnken zostaną dostarczeni na Międzynarodową Stację Kosmiczną za pomocą kapsuły Dragon 2 oraz rakiety Falcon 9. SpaceX po raz tysięczny udowadnia, że ambicje firmy oraz Elona Muska są jak najbardziej możliwe do zrealizowania. Podczas gdy Boeing ugina się pod rozmiarem własnej głupoty i egoizmu, SpaceX prze do przodu.

Ileż to wiosen minęło od zapowiedzi załogowego startu kapsuły Dragon? Siedem? Jak na stosunkowo młodą, bo dopiero co pełnoletnią firmę, to niezły wynik. Mam wrażenie, że przemysł kosmiczny bez opóźnień nie mógłby istnieć. Tak czy inaczej, nadszedł ten dzień. 27 maja o godzinie 22:33 czasu polskiego, rakieta Falcon 9 wystartuje z platformy startowej LC-39A w Kennedy Space Center i wyniesie dwóch astronautów w przestrzeń kosmiczną. Podczas misji przewidziane jest również barkowanie pierwszego stopnia rakiety na pokładzie autonomicznej barki, Of Course I Still Love You  

Technikalia

Na temat kapsuły Dragon 2 pisałem w skrócie jakiś miesiąc temu, więc przekleję fragment jej dotyczący z jednego z poprzednich artykułów.

Kapsuła kosmiczna Dragon 2 jest w stanie przetransportować z i do Stacji Kosmicznej siedmiu astronautów. Ciśnieniowa część pojazdu została przeznaczona zarówno do transportu ludzi, jak ładunków wrażliwych na środowisko zewnętrzne. Obiekty, którym obojętne, czy na zewnątrz panują kosmiczne warunki mogą być przewożone w bagażniku Dragona. Jest to również ta część statku, która może być wykorzystana tylko raz. Przed powrotem statku na Ziemię, bagażnik zakończy swoją przygodę płonąc w atmosferze. Osłona termiczna Dragona 2 (PICA-X v3) została przystosowana do wytrzymania ogromnych prędkości porównywalnych do tych, jakie pojazd osiągnąłby podczas powrotu z Czerwonej Planety. Oprócz tego, Dragon 2 został wyposażony w nowoczesne panele dotykowe (astronauci po raz pierwszy zasmakują XXI wieku)  oraz co najważniejsze – możliwość przerwania lotu w dowolnym momencie misji. Znajdujesz się na takiej i takiej orbicie, podczas gdy statek wykrywa problem zagrażający twojemu życiu? Nie ma problemu, pojazd bezpiecznie sprowadzi cię na Ziemię. W trakcie lotu w atmosferze, załoga będzie ubezpieczana przez potężne silniki SuperDraco (mające pierwotnie posłużyć do lądowania na lądzie). W wypadku niekontrolowanego i nagłego demontażu rakiety, kapsuła w ułamku milisekundy odpali silniki i oddali się na bezpieczną odległość od rakiety. System ratowania astronautów nie jest może czymś nowym w świecie przemysłu kosmicznego, ale jest zdecydowanie tym, czego brakowało na wyposażeniu słynnych wahadłowców. 

SpaceX nadzieją na podbój kosmosu

Dziesięć lat temu, Stany Zjednoczone utraciły możliwość samodzielnego wysyłania ludzi w kosmos. Jedynym sposobem, aby dostać się na Międzynarodową Stację Kosmiczną został Sojuz. Pamiętająca głęboki komunizm kapsuła dostarczyła do tej pory setki astronautów na ISS. Tak, jest to sprawdzona i dobrze znana konstrukcja. Aczkolwiek, zastój technologiczny jaki sobą prezentuje z pewnością nie jest tym, czego od przemysłu kosmicznego oczekujemy. Uważam jednak, że większym problemem jest fakt, iż jak do tej pory, przez niemal dekadę, jako ludzkość posiadaliśmy jeden (!) załogowy środek transportu kosmicznego. Dwa, licząc pojedyncze loty chińskich kopii Sojuza.

SpaceX po raz kolejny przychodzi na ratunek. To nie tylko zasługa Muska, ale również tysięcy pozostałych utalentowanych pracowników, których ambicje sięgają daleko poza okołoziemską orbitę. Firma, której początki sięgają 2002 roku, zdążyła osiągnąć tak wiele, w tak niewielkim czasie. Chociaż jak Elon sam uważa, 18 lat to zbyt długo na wysłanie człowieka w kosmos. Jeśli chce wysłać ludzi na Marsa za jego życia, proces musi przyspieszyć.

Nieustanne innowacje, nauka na błędach oraz testy, testy i jeszcze raz testy zamiast nic nie wnoszących debat na kartkami papieru – w ten sposób powstaje następca Dragona oraz Falcona, Starship/SuperHeavy. Jest to również jedyny sposób na skolonizowanie Czerwonej Planety w rozsądnym czasie, jeśli nawet nie za życia Muska to zanim stanie się naszej cywilizacji coś złego.

O ile pogoda na to pozwoli, środowym wieczorem będziemy świadkami wiekopomnego wydarzenia. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie po myśli naszej, SpaceX, NASA i astronautów. Sukces misji powinien otworzyć drogę do pierwszych prywatnych misji załogowych SpaceX, co z kolei prowadzi do otwarcia kosmosu na turystykę. Tym razem na wielką skalę, a nie pojedynczy lot kanadyjskiego miliardera na ISS.


Bartosz Mejer Administrator
Popularyzator sektora kosmicznego w Polsce. Udzielam się głównie na tematy załogowej eksploracji kosmosu, kolonizacji Marsa oraz nowinek astrofizycznych.
5